Bo poza kofeiną dobre są również konopie 😀


Trafiłam niedawno na vlogowy tag pt. 50 facts about me. Jeśli sama miałabym przedstawić Wam 50 faktów na własny temat, jednym z nich mogłoby być to, że jestem posiadaczką niesamowicie “trudnych” stóp.

Serio. Stopy (a konkretnie pięty) to najbardziej problematyczna część mojego ciała. Wiecznie twarde i suche, pękające przy najmniejszej oznace zaniedbania zabiegów pielęgnacyjnych z mojej strony, okresowo swędzące i nieprzyjemnie drapiące pościel (dla mnie osobiście jest to koszmar jakich mało). Jeśli chodzi zatem o pielęgnację stóp, mam ją w małym palcu (stopy, rzecz jasna) i praktykuję notorycznie, wiedząc, że w razie zaniechań czeka mnie z ich strony straszliwa zemsta. Generalnie: temat rzeka, który być może rozwinę w nieokreślonej przyszłości.
Począwszy od podstaw, przedstawiam Wam jedyny krem, który jako jedyny nie ukorzył się u moich stóp i wyszedł z tematu z podniesioną głową, czyli bodyszopowy Hemp Foot Protector, z którym przyjaźnię się od ładnych paru LAT (serio-serio).
1. Opakowanie: Plastikowy pojemniczek, doskonale umożliwiający wylizanie kremu do samego końca:
2. Wrażenia organoleptyczne: krem jest dość gęsty, ale łatwo się rozsmarowuje i szybko wchłania. Nawet stojąc w temperaturze pokojowej po nałożeniu jest dość chłodny. Ma zielonkawy kolor i intrygujący zapach, mocno charakterystyczny dla całej konopnej linii. Dla mnie jest on mało przyjemny, ale jako że stopy są siłą rzeczy dość daleko od nosa (i do tego woń szybko się ulatnia) daję radę 🙂 Zasadniczo radzę poniuchać przed zakupem.
3. Działanie: BAJKA! Nakładam krem co wieczór leżąc już w wyrku. DZIAŁA. Nie ma suchej twardej skóry, nie ma popękanych, bolących pięt. Żaden inny krem, łącznie z Gehwolowymi cudami, nie przyniósł mi takiej ulgi.
 
4. Skład:
5. Cena/Wydajność: 39 zł/98ml, co wystarcza na 6-8 tygodni codziennego, mało oszczędnego stosowania.
Oprócz dzisiejszego bohatera, linia Hemp zawiera również inne mocno nawilżające produkty…
… z których w PL widziałam sztyft do ust, masło do ciała i krem do rąk 😛 Miałam już styczność ze sztyftem i kremem, oba są warte polecenia, jednak bez większych problemów da się tu znaleźć jakieś tańsze zastępstwo.
Natomiast Foot Protector moim zdaniem nie ma sobie równych 🙂
Miałyście do czynienia z konopną pielęgnacją TBS?
Baci,
M.