Być może zastanawiałyście się, czemu na moim blogu od dawna nie dzieje się nic (jeśli nie, spokojnie możecie pominąć niniejszy akapit). Otóż ostatnimi czasy w moim “realnym” życiu dzieje się bardzo dużo, a że natura dąży do równowagi, niektóre sprawy zwyczajnie musiałam odłożyć w czasie, z innych zupełnie zrezygnować; po namyśle bloga postanowiłam wrzucić do pierwszej puli. Tak więc jestem – znów 🙂 I – jak w tytule posta – od razu zapowiadam kolejne zmiany, bowiem zamierzam odtąd pisać nie tylko o kosmetykach.

There is a slight chance that some of you were wondering why my blog died (if not, you may very well skip this paragraph). The truth is, I got totalny absorbed in my „real” life – a lot of things happened recently and to keep balance I needed to take a break from some activities and quit other. After giving it a little thought, I decided to continue my blogging. So: here I am, back again, announcing changes, so that the post title makes any sense. From now one, expect posts on beauty and beyond…

 

Nie mam pojęcia co dzieje się obecnie w kosmetycznej blogosferze, nie wydaję już tyle na kosmetyki, co dawniej, nie dostaję wypieków na widok każdej nowości, nie wybiegam z domu dzikim galopem na hasło “Promocja”. #nicniekupie działa! Co nie oznacza oczywiście, że stosuję się do tego hasła dosłownie i w 101%.
I lost track of beauty blogs, I don’t spend as much as I used to on beauty products, I don’t get hyped by every single novelty, I don’t sprint to the nearest drugstore on hearing aboout bargain deals. #notbuying project works, but this does not mean I am not buying ABSOLUTELY anything 😉
Na zmierzchających już wyprzedażach w temacie kosmetycznym popełniłam jeden zakup. Zbrodnia miała miejsce wczoraj; nie została popełniona w afekcie, bowiem zwyczajnie skończył mi się sypaniec, a lokalna Sephora dała cynk, że wyprzedaje wyprzedaż – poszłam patrzeć i wpatrzyłam macany z dawien dawna Smashboxowy Halo Hydrating Powder przeceniony o prawie połowę…
The dawn of sales saw me commiting a crime, and not one of passion, as I simply ran out of loose powder. Luckily, Sephora has just launched sales-on-sale, and since I happened to find Smashbox Halo Hydrating Powder I considered buying so many times before almost 50% off… 
W kartoniku oprócz słusznych rozmiarów puderniczki z tarką znalazłam uroczy (i, o dziwo, funkcjonalny!) mini kabuki oraz saszetkę fotoszopującej bazy. Czuję się dopieszczona zarówno zakupem jak i ceną. Co będzie dalej, opowiem wkrótce, pierwsze wrażenia absolutnie pozytywne, a teraz potrzebujemy nieco czasu aby się dotrzeć.
Apart from a really big, grinder-equipped compact powder, the box contained adorable (and functional too!) mini kabuki brush and a sample of photofinish base. This is heaven, both as regards contents and price. I’ll tell you later how the story developed, first date was a success but now we need to spend more time alone. 
Feels good to be back!
M.