Czyli krótko o obiekcie westchnień każdego (?) świecomaniaka 😉

Jak widać na zdjęciu, ja swoją konwaliową świecę wypaliłam do ostatniej kropli wosku, myślę więc, że jestem w 100% upoważniona do wydania opinii na jej temat. Ten zakup chodził za mną od bardzo dawna, ale dopiero wizyta w firmowym butiku Diptyque sprawiła, że zdecydowałam się popełnić to szaleństwo. Marka jest bowiem luksusowa, ceny również i na tym poprzestańmy. Kto jest naprawdę zainteresowany, ten wie 😉

 

Butik Diptyque w Dubai Mall jest miejscem wyjętym z bajki pełnej miękkiego światła, odcieni bieli i przecudownych woni. Na miejscu oprócz świeć można dostać perfumy oraz kosmetyki pielęgnacyjne. Jeśli chodzi o mnie, na pierwszy ogień poszły jednak właśnie świece.
W ofercie nie znajdziecie miliona różnych zapachów, jednak to, co jest charakteryzuje się wytrawną surowością, jest wyszukane i w większości przypadków unikatowe. Dla mnie najpiękniejsza jest linia kwiatowa, która obejmuje również przytuloną przeze mnie konwalię – kto bowiem mógłby oprzeć się ukochanemu kwiatowi w postaci dostępnej na wyciągnięcie ręki o dowolnej porze roku, pod dowolną szerokością geograficzną?
Jak jednak powszechnie wiadomo, niejedną miłość zabiła szara codzienność… I tak niestety stało się w moim przypadku. Swieca paliła się bardzo… zwyczajnie z tendencją w dół. Wosk wypalał się nierówno od ścianek i szybko zaczynała kopcić, co wymagało częstych manipulacji przy knocie. Wszystko jednak można byłoby wybaczyć, gdyby nie to, że czasami świeca pachniała bardzo intensywnie nawet bez zapalania, a czasami wcale, mimo podpalonego knota.
W moim pojęciu płacąc luksusową cenę mam prawo oczekiwać luksusowej jakości, a takiej tu brak – lepiej sprawuje się większość moich szeregowych kopciuchów od Yankee Candle. Jeśli chodzi o Diptyque, to jakkolwiek świeca zrobiła na mnie średnie wrażenie, natomiast kompletnie oczarowały mnie perfumy, których próbki zostały przeze mnie wyssane do szklanego dna fiolki – 34, Olene, Ofresia ❤ Jak już kiedyś wspomniałam, ciekawa jestem również pielęgnacji, także temat tej marki pozostawiam otwarty.
Wasza,
I.